Archive for Lipiec, 2013

Famous Shoes by Federico Mauro

Posted by admin in Lifestyle, Moda, Sztuka

Dziś natknęłam się na bardzo fajny projekt włoskiego artysty Federico Mauro. Postanowił on przypomnieć buty różnych sławnych osób, zarówno tych naprawdę żyjących, jak i postaci znanych z filmów. Poniżej najciekawsze przykłady „Famous Shoes”, ciekawe czy poznajecie je wszystkie:)

Po wszystkie zdjęcia projektu zapraszam na mój profil na Facebooku :)

zdjęcia pochodzą ze strony: www.federicomauro.eu

BOY LONDON – kontrowersyjna marka

Posted by admin in Moda

Niedawno natknęłam się na bluzę, która mi się spodobała, nawet ją sobie kupiłam, coś mnie jednak tknęło i postanowiłam nieco więcej dowiedzieć się o firmie, która ją wyprodukowała. Być może część z Was słyszała już o BOY LONDON, wokół tej firmy narosło sporo kontrowersji.

Obecnie jest jedną z najbardziej kultowych marek odzieżowych, założono ją już w latach 70 – tych (założyciel Stephane Raynor), stała się wtedy bardzo popularna zwłaszcza w artystycznych kręgach. W latach 90 – tych marka zniknęła z rynku, by pojawić się znowu w 2008 roku. To co jest najbardziej kontrowersyjne to symbolika, którą wykorzystuje, dużo tutaj motywów nazistowskich – samo logo w sposób bezpośredni odwołuje się do estetyki III Rzeszy. Oczywiście założyciel zaprzecza, że czerpie z nazistowskich symboli, ale jakoś ciężko jest mu uwierzyć:). Podobieństwa widać gołym okiem.

Porównanie: logo marki z lewej i herb III Rzeszy.

Firma od początku istnienia balansuje na krawędzi skandalu, kontestuje ogólnie przyjęte zasady, czerpie z symboliki, która może być uznawana za kontrowersyjną, wykorzystuje motyw krzyża czy wspominane wyżej symbole nazistowskie. Fotografie promujące markę mają mocno punkowy charakter, zresztą marka wyrosła w tej kulturze, i pewnie dlatego reprezentuje tak „buntownicze” podejście.

Ubrania BOY LONDON to propozycje  streetwearowe, t-shirty, sportowe bluzy, czapki z daszkiem, utrzymane w czarno-białej kolorystyce.  Można w nich było zobaczyć takie postacie ze świata kultury i rozrywki jak: Rihanna, Jessie  J., Madonna, Nicky Minaj i wielu innych. Fanem marki był także Andy Warhol czy Sex Pistols.

Jeśli chodzi o mnie, bluza z charakterystycznym logo bardzo mi się podoba, mam nadzieję, że nie dostanę po głowie gdy pokażę się w niej na wakacjach:).  Zawsze ciągnęło mnie do rockowego stylu, dlatego ten także mi odpowiada.

A czy Wam podobają się projekty BOY LONDON? Czy uważacie, że czerpanie z nazistowskich symboli to przesada, czy też jest to kreatywne przetworzenie kontrowersyjnego znaku? A może uważacie, że marka usilnie próbuje się wypromować licząc na rozgłos jaki wywoła dzięki wykorzystaniu tego typu motywów?

American Horror Story – to lubię!

Posted by admin in Film

Wracam do tematów filmowych. Tym razem o serialach. Uwielbiam horrory, więc kiedy się dowiedziałam o istnieniu American Horror Story pomyślałam, że to coś dla mnie. Niestety w ciągu roku oglądam kilka seriali i zwyczajnie nie starczyło czasu na wcześniejsze zapoznanie się z AHS. W końcu jednak przyszła ta chwila i nie żałuję, że dopiero teraz, ponieważ dzięki temu, że zwlekałam mogłam za jednym zamachem pochłonąć dwie serie. Nie musiałam czekać na pojawienie się kolejnego odcinka, bo wszystkie czekały na mnie w sieci:).


Jak sama nazwa wskazuje serial swoją tematyką nawiązuje do horrorów. Pierwsza seria rozgrywa się w nawiedzonym domu, do którego wprowadza się niczego nieświadoma tradycyjna amerykańska rodzina. Klasyczny to motyw, jednak ubrany w formę serialu potrafi ponownie zachwycić.  Bardzo dobrze się to ogląda, jeśli ktoś lubi takie klimaty, czasem można nawet poczuć ciarki na plecach:).

W porównaniu z serią pierwszą, druga nosząca podtytuł Asylum to już prawdziwe mistrzostwo. Jak dla mnie serial wymiata:). Ulokowanie miejsca akcji w Zakładzie Psychiatrycznym prowadzonym przez kościół to był strzał w dziesiątkę. Mroczny klimat Briarcliff wciąga bez reszty. Obserwowanie rosnącego zepsucia pracowników zakładu, śledzenie losów osadzonych tam przypadkowo osób to czysta przyjemność – jeśli ktoś lubi takie przyjemności:). Do tego dochodzi przeplatająca fabułę historia krwawego mordercy Bloody Face, który zabija swoje ofiary i niczym doktor Lecter szyje z ich skóry potworną maskę. Fani horrorów powinni być zachwyceni.

Seria pierwsza i druga nie są ze sobą fabularnie w żaden sposób powiązane, to dwie zupełnie różne historie, które zamykają się w 12 i 13 odcinkach. Tym ciekawszy jest zabieg, który postanowili zastosować twórcy serialu, a mianowicie obsadzili bohaterów części pierwszej w zupełnie nowych rolach także w serii drugiej. Dzięki temu możemy obserwować znanych nam już aktorów w zupełnie nowej odsłonie.

Na szczególną uwagę zasługuje grająca w obu częściach nieoceniona Jessica Lange. Jej kreacja zarówno w serii pierwszej, jak i drugiej to najjaśniejszy punkt AHS. Pomimo, że grane przez nią postacie nie są jednoznaczne ogląda się ją z przyjemnością i to ją lubi się najbardziej. Siostra Jude w jej wykonaniu to wyrafinowana rola godna Oscara. Tym bardziej nie mogę się doczekać części trzeciej (podtytuł „Coven”), która w tv już prawdopodobnie jesienią.  Tym razem akcja ma być osadzona w czasach współczesnych, w obsadzie w dalszym ciągu „starzy” znajomi tzn. między innymi Evan Peters i oczywiście Jessica.  Podobno to właśnie ona ma decydujący wpływ na kształt obsady, zatrudnieni zostaną ci, z którymi ona będzie chciała pracować. To się nazywa pozycja:). Ale nie dziwię się wcale, tylko cieszę, że będę mogła oglądać ją ponownie.

Hołd dla siostry Jude:)

Na koniec z pewnością uwielbiana przez wszystkich piosenka przewodnia drugiej serii, słynna „Dominique” którą siostra Jude dzień w dzień „uszczęśliwiała” pensjonariuszy ośrodka:) Wersja 12- godzinna, można poczuć się jak w Briarcliff:)

 

Historia tej piosenki nie należy niestety do najszczęśliwszych, faktycznie była napisana i wykonywana przez siostrę zakonną w 1963 roku. Po swoim sukcesie muzycznym, siostra opuściła zakon i nawiązała trwałą relację z drugą kobietą. Niestety nie były to zbyt tolerancyjne czasy (wątek homoseksualizmu i nietolerancji wobec niego jest zresztą poruszony w Asylum) i już wkrótce kościół doprowadził siostrę do finansowej ruiny. Ona i jej ukochana popełniły samobójstwo. Znając tę historię, obecność tej piosenki w serialu nabiera dodatkowego znaczenia.

Oryginał: